Aktualności ze świata Nauki Jazdy
Alcolock czyli alkomat z blokadą silnika obowiązkowo ?
Alcolock wykorzystuje nowoczesną technologię ogniw paliwowych, zapewniając wysoką jakość i dokładność pomiaru. Składa się z jednostki głównej, wbudowanej w deskę rozdzielczą, oraz jednostki pomiarowej, umieszczonej w kabinie. Aby wykonać test, wystarczy dmuchać w ustnik przez 5 sekund. W razie potrzeby unieruchamia rozrusznik i jest wyposażony w rejestrator zdarzeń. Aby móc uruchomić silnik, kierowca musi najpierw wykonać test na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu, przez pięć sekund dmuchając w ustnik jednostki pomiarowej. Jeżeli stężenie alkoholu nie przekracza maksymalnej dopuszczalnej wartości, na wyświetlaczu pojawia się informacja Uruchom silnik. W przeciwnym razie, wyświetlacz pokazuje komunikat Blokada i silnika nie da się uruchomić.
W Polsce odsetek zabitych na drogach (co roku na milion mieszkańców ginie 120 osób) należy do najwyższych w UE: gorzej jest tylko w Grecji i Rumunii (tu 130 ofiar na milion mieszkańców) - niestety znamy tę statystykę. W dodatku liczba ofiar śmiertelnych spada powoli - podała Komisja Europejska, która przedstawiła strategię zmniejszenia o połowę liczby zabitych na drogach do 2020 r. Od 2001 r. liczbę śmiertelnych wypadków w Polsce udało się ograniczyć jedynie o 17 proc. Gorszy wynik uzyskała tylko Bułgaria oraz Rumunia i Malta - w tych dwóch ostatnich krajach ofiar śmiertelnych przybyło. Średnia w UE to 69 ofiar na milion mieszkańców. Tymczasem Łotwa, Hiszpania, Estonia i Portugalia w ciągu ostatnich lat ograniczyły liczbę ofiar o co najmniej połowę. KE chce, by za ich przykładem poszły kolejne kraje, i przyjęła ambitny plan, zgodnie z którym liczba śmiertelnych ofiar wypadków na drogach Europy ma zmniejszyć się o połowę w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Unijny komisarz ds. transportu Siim Kallas ocenia Program Bezpieczeństwa na Drogach UE 2011-2020 jako wszechstronny: zakłada bardziej rygorystyczne normy bezpieczeństwa pojazdów (tzw. inteligentne samochody), budowę bezpieczniejszych dróg, udoskonalone szkolenia kierowców i innych użytkowników dróg oraz skuteczniejsze egzekwowanie przepisów ruchu drogowego. KE zastanawia się też nad wprowadzeniem obowiązku montowania alkomatów w niektórych kategoriach pojazdów (jak autobusy szkolne) albo w pojazdach kierowców, którzy mają na koncie jazdę po pijanemu. Komisja Europejska chce wprowadzenia obowiązkowych alkomatów z blokadą rozruchu silnika (tzw. alcolock) oraz skutecznych kar za wykroczenia na terenie całej UE, ale także bezpieczniejszych technologii w samochodach i motocyklach. Urządzenie alcolock oferowane jest obecnie jako wyposażenie dodatkowe przez niektórych producentów samochodów. Jest ono całkowicie zintegrowane z pojazdem. Aby móc uruchomić silnik, kierowca musi najpierw wykonać test na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Alcolock miałby być również obowiązkowo stosowany przez niektóre grupy zawodowe, np. kierowców gimbusów. Ważnym krokiem będzie przyjęcie prawnie wiążących środków w zakresie transgranicznej wymiany informacji w dziedzinie bezpieczeństwa drogowego. Komisja Europejska zapowiada również kampanie informacyjne dotyczące bezpiecznej jazdy na terenie całej wspólnoty oraz obstaje za nasileniem kontroli na poziomach krajowych.
Pozwoli to na sprawne identyfikowanie i skuteczne karanie cudzoziemców za takie przewinienia jak brak pasów, przekroczenie dozwolonej prędkości, jazda pod wpływem alkoholu i ignorowanie sygnalizacji świetlnej.
Komisja przyjęła nowy program bezpieczeństwa na drogach, który będzie realizowany w latach 2011-2020. W tym czasie liczba śmiertelnych wypadków drogowych ma się zmniejszyć o połowę.
na podstawie artykułu tygodnika prawodrogowe.pl
Punkty Karne i prawo
Uzbierałeś więcej niż 25 punktów karnych i nie masz prawa jeździć autem? Spokojnie, policja prawa jazdy ci nie zabierze. Musi czekać na decyzję urzędników. W tym czasie piraci drogowi mogą rozbijać się dalej po drogach. Przynajmniej do następnej kontroli
Autostrada Stryków - Poznań. Pędzące audi na łódzkich numerach zatrzymują do kontroli policjanci z poznańskiej drogówki. Powód: przekroczenie prędkości. Policjant sprawdza w systemie, ile punktów karnych ma kierowca. Okazuje się, że razem z nałożonymi przed chwilą za zbyt szybką jazdę przekroczył dozwoloną liczbę 25. - Nie wiem, ile pan ich ma, bo system mnie nie informuje. Wiem tylko, że za dużo - mówi policjant do kierowcy. - Proszę pojechać do komisariatu swojego miejsca zamieszkania. Tam panu powiedzą, ile punktów pan uzbierał i zatrzymają prawo jazdy. Po chwili kierowca, który nie ma prawa jechać spokojnie odjeżdża. Dlaczego? Bo takie jest prawo.
Robert Olczyk, z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Łodzi tłumaczy: - Prawo jazdy może odebrać tylko urząd, który je wystawił. W przypadku Łodzi jest to prezydent miasta. Policja może tylko wysłać wniosek. Urząd ma trzydzieści dni na wydanie decyzji. W tym czasie kierowca powinien dostać pismo informujące gdzie ma zwrócić dokument - mówi. Problem w tym, że wielu kierowców lekceważy to wezwanie i dalej jeżdżą po drogach, nie mając formalnie do tego prawa. Mogą tak jeździć, aż do następnego zatrzymania przez patrol drogówki. Teoretycznie nawet latami. - Sam, patrolując ulice, wielokrotnie zatrzymywałem ludzi, którzy nie zwrócili prawa jazdy. W tym wypadku oczywiście konfiskujemy dokument i wystawiamy mandat za jazdę bez uprawnień na 500 złotych - mówi Olczyk.
A ilu piratów drogowych nie wpada podczas kolejnej kontroli i jeździ po ulicach Łodzi? W 2009 roku prezydent Łodzi odebrał prawo jazdy blisko 250 kierowcom za przekroczenie punktów karnych. Ponad setka z nich nawet nie przystąpiła do ponownego egzaminu. Nie wiadomo też, ilu nie zwróciło dokumentu do Wydziału Komunikacji Urzędu Miasta Łodzi i jeździ dalej. Policjanci z łódzkiej drogówki przyznają, że problem jest. - Zdajemy sobie sprawę, że w takiej sytuacji wielu kierowców nie stawi się na policji, by stracić prawo jazdy i raz jeszcze zdawać egzamin. Wolą ryzykować i jeździć z dokumentem, licząc, że nie przy każdej kontroli sprawdzana będzie w bazie ilość punktów karnych - mówi Olczyk.
To ma się jednak zmienić. Po ostatniej nowelizacji prawa o ruchu drogowym policjanci obligatoryjnie, przy każdej rutynowej kontroli mają sprawdzać ilość punktów, które ma na koncie kierowca. O ile system będzie działał, a zdarza się, że nie zawsze tak jest. - Dzięki temu patrol powinien zabrać prawo jazdy na miejscu, nie czekając na decyzję administracyjną. Oczywiście zabieramy sam dokument, a nie uprawnienie - tłumaczy Grzegorz Wawryszuk z łódzkiej drogówki. - Prawa jazdy będziemy odsyłać do Wydziału Komunikacji. To ułatwi nam walkę z nielegalnymi kierowcami. / źródło - gazeta wyborcza /
Karta Motorowerowa Gliwice
Od maja 2010 w OSK ELMOT istnieje możliwość zdania egzaminu na kartę motorowerową. Szkolenia prowadzą wykwalifikowani instruktorzy i wykładowcy, co zapewnia najwyższą jakość szkolenia i sukces na testach i egzaminie końcowym. Koordynatorem comiesięcznego kursu jest Łukasz Pudło tel. 508 323 819 . Zapraszamy ! czytaj więcej >>
ARCHIWALNE
Postanowieniem Zarządu Województwa Śląskiego, WORD w Gliwicach pozostanie, zmieni jednak swoją siedzibę
WORD zostaje w Gliwicach
06.05.2009 artykuł - rynkowy.plGLIWICE. Kursanci i właściciele szkół nauki jazdy mogą być spokojni. WORD w Gliwicach pozostanie - postanowił Zarząd Województwa Śląskiego.
Dyrekcja WORD ma teraz znaleźć nową siedzibę , w której egzaminowani będą przyszli kierowcy.
Wiadomość o tym, że gliwicki WORD będzie zlikwidowany zbulwersowała mieszkańców miasta. Przyszli kierowcy mieli już od lipca jeździć na egzaminy do Bytomia lub Rybnika. Przyczyną likwidacji WORD-a miał być wysoki koszt dzierżawy budynku a także jego zły stan techniczny.
Jak się jednak okazało, o likwidacji Ośrodka nie został powiadomiony Prezydent Zygmunt Frankiewicz. W liście skierowanym do Bogusława Śmigielskiego, Marszałka Województwa Śląskiego Prezydent sprzeciwił się tej decyzji. Postanowieniem Zarządu Województwa Śląskiego, WORD w Gliwicach pozostanie, zmieni jednak swoją siedzibę.
! Ministerstwo Infrastruktury przygotowało pakiet zmian związanych z zasadami zdawania egzaminów na prawo jazdy, które mają skrócić czas oczekiwania na wyznaczenie terminu. "Dziennik" 08.05.2009
Rozporządzenie czeka na podpis ministra a miałoby wejść w życie od czerwca.
! Nauka Jazdy wyprowadza się z Gliwic /Gazeta Wyborcza 22.04.2009/
Od lipca gliwicki ośrodek egzaminacyjny zostanie przeniesiony do Rybnika. Protestują kursanci i właściciele szkół jazdy z Gliwic. Ale pomysł podoba się kierowcom, którzy narzekają, że elki korkują miasto.
W Rybniku właśnie kończy się budowa nowego ośrodka egzaminacyjnego, który kosztował 8,8 mln zł. Pierwsze egzaminy zaczną się 20 lipca. - Będzie najnowocześniejszy w Polsce. Przestronne klimatyzowane sale egzaminacyjne i duży plac manewrowy. W Gliwicach nie mamy miejsca na egzaminowanie motocyklistów i kierowców samochodów ciężarowych. Tutaj nie będzie z tym problemu - wylicza Wojciech Mikołajec, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach. - W Gliwicach dzierżawimy cały ośrodek od Ligi Obrony Kraju. Opłata wynosi 25 tys. zł na miesiąc. W Rybniku dostaliśmy działkę od miasta na korzystnych warunkach i będziemy na swoim - dodaje.
Wiadomość o tym, że egzaminatorzy przenoszą się do Rybnika wywołała burzę wśród kursantów i właścicieli szkół. - To puszczenie kantem mieszkańców Gliwic, Zabrza i Knurowa. Razem jest ich ponad pół miliona, a w Rybniku i okolicach około 150 tys. I teraz ci pierwsi będą musieli specjalnie jeździć do Rybnika - argumentuje Kazimierz Cudek, który prowadzi w mieście ośrodek szkolenia kierowców TOM. Dodaje, że prowadzący kursy wcale nie boją się utraty klientów. - Oni i tak do nas przyjdą, bo przecież nikt nie będzie tracił czasu i pieniędzy na dojazdy na zajęcia do Rybnika. To my będziemy musieli jeździć z kursantami do Rybnika albo Bytomia, bo wiadomo, że każdy chce ćwiczyć na drogach, na których będzie zdawał egzamin - podkreśla Cudek.
- To może odbić się na cenie za kurs. Będziemy musieli dojeżdżać z nimi kilkadziesiąt kilometrów dalej. Poza tym Rybnik jest zbyt mały i taki najazd elek po prostu zakorkuje miasto - uważa Ewelina Kozaczkiewicz, kierowniczka gliwickiej szkoły ELMOT....
! Egzaminy na "prawko" już nie w Gliwicach! (artykuł - Gazeta Gliwicka czwartek 16 04 2009)
To jest już pewne! Od lipca egzaminy na prawo jazdy trzeba będzie zdawać poza Gliwicami. Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego w Katowicach podjął decyzję o przeniesieniu oddziału do nowo wybudowanego ośrodka w Rybniku.
Chociaż trudno to sobie wyobrazić, już wkrótce mieszkańcy miasta i powiatu gliwickiego będą musieli zdawać egzaminy na prawo jazdy w Bytomiu bądź w Rybniku. W tym ostatnim - Wojewódzki Ośrodek Ruchu Drogowego właśnie oddaje do użytku budynek z nowoczesną infrastrukturą. Jak wyjaśnia Wojciech Mikołajec z katowickiego WORD, a naszym regionie znajduje się najwięcej w Polsce, bo aż 6 ośrodków egzaminowania. Ilość ośrodków nie ulegnie zmianie, zmieni się tylko lokalizacja. WORD zniknie z dzierżawionego od LOK terenu przy ulicy Łabędzkiej. Powodem ma być wysoki czynsz i kiepski stan techniczny budynku, w sposób oczywisty kontrastujący z nowo powstałym obiektem w Rybniku.
Jak długo WORD nosił się z tym zamiarem - nie wiadomo. Zarówno kierownik gliwickiego LOK, Jerzy Kuś, jak i inspektor ds. remontów i inwestycji z Biura Zarządu Głównego LOK w Katowicach Adam Nitch nie otrzymali w tej sprawie żadnego pisma. Mówią, że o przeprowadzce dowiedzieli się od osób trzecich. Wciąż czekają na oficjalne wypowiedzenie dzierżawy placu i budynku przy ul. Łabędzkiej.
- Umowa między LOK a Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego obowiązuje do 2010 roku - wyjaśnia Adam Nitsch z BZG LOK w Katowicach. - Każdą ze stron obowiązuje trzymiesięczny okres wypowiedzenia. Pewne jest zatem tylko to, że przed 1 lipca takie przeniesienie nie może mieć miejsca.
Z naszych informacji wynika, że kursanci, którzy już teraz zapisują się na egzamin, dostają do wyboru Rybnik lub Bytom. W Gliwicach mogą jeszcze zdążyć zdać część teoretyczną, praktyczna jednak czeka ich już na ulicach obcych miast.
Przeciwni przeprowadzce ośrodka są właściciele gliwickich szkół jazdy.
- Przeniesienie ośrodka egzaminacyjnego do Rybnika pociągnie za sobą zwiększenie kosztów, które będą musieli pokryć kursanci - mówi kierownik szkoły jazdy ELMOT Ewelina Kozaczkiewicz. - Myślę, że większość gliwickich ośrodków szkolenia kierowców podniesie cenę kursów, między innymi dlatego, że wzrośnie zużycie paliwa i eksploatacja samochodu za sprawą jazd, które trzeba będzie odbyć poza Gliwicami, żeby przygotować kursanta. Ponadto należy przypuszczać, że gliwiczanie będą jednak woleli przystąpić do egzaminu w ośrodku w Bytomiu, do którego obecnie można dojechać znacznie szybciej. To znowu wydłuży kolejkę oczekujących na egzamin.
Dariusz Petrycki, kierownik Nauki Jazdy "DAP" przyznaje, że decyzja WORD to dla niego spore zaskoczenie. - Rybnik to małe miasto. Jeśli liczyć, że każda z dwudziestu gliwickich szkół ma tylko trzy samochody, to może się tak zdarzyć, że szkoląc kursantów zablokujemy rybnickie ulice. W jaki sposób można skomentować fakt, że tak duże miasto jak Gliwice nie będzie miało własnego ośrodka egzaminowania, a jego mieszkańcy będą musieli dojeżdżać do znacznie mniejszego Rybnika?
Na to pytanie gotową odpowiedź ma przedstawiciel WORD, Wojciech Mikołajec. - WORD otrzymał działkę od gminy Rybnik na bardzo korzystnych warunkach. Na niej powstał nowoczesny budynek wraz z infrastrukturą. Nieprawdziwe jest również twierdzenie, że więcej osób straci niż skorzysta na tej przeprowadzce. Do egzaminu w Gliwicach przystępowali przecież nie tylko mieszkańcy miasta, ale i powiatu. Tym ostatnim często bliżej jest właśnie do Rybnika. Poza tym, przez wiele lat dyskomfort dojazdów do Gliwic i egzaminu w obcym mieście musieli znosić rybniczanie. Proszę zapytać właścicieli tamtejszych szkół, czy im to nie przeszkadzało.
Każdy kij ma dwa końce - kończy rozmowę ze mną przedstawiciel Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Ja powiem więcej - każdy kij ma dwa końce, a proca trzy! Dlaczego w Gliwicach nikt nie zaproponował na korzystnych warunkach terenu pod działalność WORD? Z tym pytaniem na ustach przyjdzie nam pielgrzymować na egzamin na "prawko" do naszych sąsiadów.
Adriana Urgacz
! Drastyczna podwyżka praw jazdy / na podstawie motoryzacja.interia.pl
Piątek, 22 lutego (07:00)
Szkoły jazdy wymieniają stare samochody na nowe.
A to odbije się na cenach kursów. Kurs na prawo jazdy będzie kosztował nawet 300 zł więcej ...
Chodzi o kursy prawa jazdy kategorii B, które lada moment zdrożeją. Powód? Ośrodki, w których przyszli kierowcy zdają egzaminy, wymieniają samochody. Na droższe, a to odbije się na cenach kursów. "Przy takim wzroście cen prawo jazdy powoli staje się luksusem, na który stać nielicznych" - skarży się "Faktowi" Roman Gruszczyński z Warszawy, który szkoli się do egzaminu na prawo jazdy.
"Jeżeli nie wymienimy samochodów, to klienci uciekną do konkurencji" - przekonuje z kolei Michał Ołdakowski, instruktor jednej z warszawskich szkół jazdy. Efekt wymiany aut widać już także w szkołach jazd m.in. w Krakowie i Lublinie, gdzie ceny kursów poszły w górę - czytamy w dzienniku "Fakt".
Od kwietnia ZMIANA PYTAŃ EGZAMINACYJNYCH na PRAWO JAZDY !
! Chcesz zdawać na prawo jazdy?
Spiesz się! Rząd szykuje duże zmiany w ustawie o kierujących pojazdami. Jedno jest pewne - będzie trudniej. Mniej manewrów na placu, więcej praktycznej jazdy. Badania psychologiczne dla wszystkich... To niektóre propozycje (wszystkie szczegółowo przedstawimy poniżej) zaczerpnięte z rządowego projektu ustawy o kierujących pojazdami, do którego dotarła "Gazeta". Projekt niebawem trafi do Sejmu.
! Jaką szkołę wybrać, żeby zdać? /gazeta.pl/
Solidną - mówi krótko Tadeusz Piotrowski, prezes białostockiego Społecznego Stowarzyszenia Szkolenia Kierowców. Sęk w tym, że w mieście działa około 50 szkół nauki jazdy. Czym się więc kierować przy wyborze? - Po pierwsze: nie ufajmy obietnicom, że w ciągu dwóch-trzech tygodni można się nauczyć porządnie jeździć. Nie da się. Po drugie: zwracajmy uwagę, jakie zaplecze merytoryczne ma szkoła. Czy ma własne biuro, salę wykładową i plac manewrowy, czy też działa tylko na telefon, a teorii każe uczyć się w domu. No i po trzecie: czy solidnie realizuje prawne wymogi kursu nauki jazdy. Czy w szkole są wykłady o pierwszej pomocy, a podczas praktyki jeździ się nocą - radzi Tadeusz Piotrowski, instruktor jazdy z niemal 40-letnim stażem pracy. A Jarek Kułakowski, od dziesięciu lat instruktor jazdy, a zarazem właściciel Ośrodka Szkolenia Kierowców Rondo, dodaje: - No i nie sugerujmy się ceną. Zasięgnijmy języka u znajomych, podpytajmy, jak w danej szkole jest. I wybierzmy tę jakościowo najlepszą. Czyli? Sprawdźmy jeszcze dodatkowo: czy podczas kursu możemy zmienić instruktora (np. jeśli nie możemy się dogadać), jakim samochodem będziemy się uczyć jeździć (dobrze, jeśli takim samym, w jakim później trzeba będzie zdać egzamin), czy szkoła prowadzi kursy doszkalające i ile to kosztuje (bo 30 godzin to zwykle za mało) i jak duże są grupy podczas zajęć z teorii (czym więcej osób, tym mniej się nauczysz)....więcej
! ROZPORZĄDZENIEM MINISTRA INFRASTRUKTURY Z DNIA 27.10.2005R.
Ulegają zmianie wysokość i zasady odpłatności za sprawdzenie kwalifikacji kandydatów na kierowców i wynoszą odpowiednio:
1. Wysokość opłat za sprawdzenie teoretycznych i praktycznych kwalifikacji kandydatów na kierowców i kierowców:
Kategoria prawa jazdy |
Egzamin teoretyczny |
Egzamin praktyczny |
Razem |
A, A1 |
22.00 zł |
140.00 zł |
162.00 zł |
B |
22.00 zł |
112.00 zł |
134.00 zł |
B1, C1, D1, T |
22.00 zł |
135.00 zł |
157.00 zł |
C, D |
22.00 zł |
160.00 zł |
182.00 zł |
B+E |
- |
160.00 zł |
160.00 zł |
CE, C1E, DE, D1E |
- |
195.00 zł |
195.00 zł |
2. W przypadku nie zgłoszenia się na egzamin (teoretyczny lub praktyczny) w wyznaczonym terminie przed wyznaczeniem kolejnego egzaminu - osoba wnosi opłatę stanowiącą 50% opłaty za egzamin. Dla poszczególnych kategorii wysokość opłat wynosi:
Kategoria prawa jazdy |
Egzamin teoretyczny |
Egzamin praktyczny |
Razem |
A, A1 |

