GDZIE PROWADZIĆ NAUKĘ JAZDY

 

Zarząd Dróg Miejskich zwrócił się z prośbą do Ośrodka Ruchu Drogowego w Gliwicach (ul. Ląbędzka 6) o prowadzenie nauki jazdy w miejscach znajdujących się poza zatłoczonymi ulicami naszego miasta. Wprowadzenie licznych objazdów lokalnych oraz częste interwencje gliwickich kierowców sprawiły, że ZDM zaapelował, by instruktorzy nauki jazdy nie kierowali swoich podopiecznych na drogi, wzdłuż których wiodą trasy objazdów. Dotyczy to zwłaszcza newralgicznych obecnie ulic Edisona, Portowej, Chemicznej oraz Łabędzkiej (w stronę Łabęd). Zamiennie zaproponowano korzystanie z ulic Andersa, Kościuszki, Daszyńskiego i Jasnogórskiej (w kierunku centrum miasta). - Tymi drogami mogą bez większych przeszkód poruszać się pojazdy z literą „L” – zapewnia Martyna Bubik, zastępca dyrektora ZDM. (luz)

 

   

Oczekiwanie na egzamin

Na egzamin na prawo jazdy czeka się ponad dwa miesiące
Karolina Kowalska 2006-08-17, ostatnia aktualizacja 2006-08-18 09:57
Ponad dwa miesiące czeka się w Warszawie na egzamin na prawo jazdy. A będzie jeszcze dłużej, bo egzaminatorów jest za mało
W Warszawie zdanie egzaminu na prawo jazdy za pierwszym podejściem od lat graniczy z cudem. Stąd popularność wyjazdowych kursów i egzaminów na prawo jazdy, gdzie egzamin zdaje się w małych miasteczkach z jednym rondem i życzliwym egzaminującym. Ale od kilku miesięcy to nie surowość - przez złośliwych nazywana przekupnością - stołecznych egzaminatorów stanowi największą przeszkodę w zdobyciu dokumentu, ale długość oczekiwania na egzamin.

Wczoraj sprawdziliśmy, jak długo musielibyśmy czekać na egzamin teoretyczny i praktyczny w dwóch stołecznych oddziałach Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Na Odlewniczej najwcześniejszy termin to... 19 października, czyli za ponad dwa miesiące. Tyle czekalibyśmy na obydwa egzaminy w jednym terminie. Jeśli jednak zdecydowalibyśmy się najpierw zdawać test z przepisów ruchu drogowego, a potem zapisać się "na praktykę", pierwsze wolne miejsce jest 7 września. Niewiele lepiej sytuacja przedstawia się w bemowskim ośrodku przy ul. Powstańców Śląskich. Tutaj do obydwu egzaminów przystąpimy już 3 października, a do teoretycznego - 4 września.

Dla zdających tak długie czekanie to dodatkowe nerwy i nadprogramowe wydatki. 20-letnia Marta, która kurs skończyła pod koniec lipca, jest zrozpaczona: - Kiedy usłyszałam, że najbliższy egzamin będzie w październiku, byłam załamana. We wrześniu wyjeżdżam na stypendium do Anglii i na pewno nie stać mnie na przyjazd do Polski na sam egzamin. Prawo jazdy będę miała najwcześniej za rok, po powrocie do kraju. Ale wtedy będę musiała jeszcze raz zapisać się na kurs! Przecież do tego czasu zapomnę nawet, jak się zmienia biegi - narzeka dziewczyna. Zły jest też 26-letni Paweł: - To będzie mój kolejny egzamin praktyczny. Przed ostatnim wydałem około 1000 zł na jazdy doszkalające, teraz wydam pewnie drugie tyle, zwłaszcza że egzamin mam dopiero za miesiąc - denerwuje się Paweł. Prawo jazdy jest mu potrzebne do pracy i każdy miesiąc zwłoki to strata szans na zatrudnienie na lepszym stanowisku.

Skąd tak długi okres oczekiwania? Dyrektor stołecznego WORD-u Andrzej Szulc zrzuca winę na ustawodawców: - Zgodnie z prawem od momentu złożenia dokumentów do egzaminu nie może minąć więcej jak 30 dni, a 75 proc. WORD-ów w całym kraju przekracza ten termin, bo przy obecnych przepisach egzaminujemy o 80 proc. osób mniej niż dawniej. Zgodnie z rozporządzeniem z 27 października 2005 roku egzamin praktyczny wydłużył się z 25 minut do 40. W dodatku teraz kandydat na kierowcę, który nie zaliczył manewrów na placu, ma prawo żądać wyjechania na miasto, na czym traci się kolejne minuty. W całym kraju brakuje egzaminatorów - tłumaczy Andrzej Szulc. Jego zdaniem niedługo na egzamin będziemy czekać jeszcze dłużej: - Nasi egzaminatorzy zaobserwowali, że większość błędów egzaminowani popełniają po 20. minucie jazdy egzaminacyjnej. Wszystko ze zdenerwowania i stresu. Tymczasem nasi egzaminatorzy już po pięciu minutach są w stanie ocenić poziom kandydatów - uważa dyrektor Szulc.

 

WYMIANA PRAWA JAZDY !!!

Pytanie: Czy muszę wymienić prawo jazdy wydane w 1998 roku?

Odpowiedź: Do 30 czerwca 2006 roku trzeba wymienić prawa jazdy wydane od 1 maja 1993 r. do 30 czerwca 1999 r. oraz wydane po 1 lipca 1999 r. na blankietach papierowych.

Procedura wymiany praw jazdy: Jak dowiedziała się PAP w resorcie transportu, aby mieć pewność otrzymania nowego dokumentu w terminie, należy złożyć wniosek do końca maja. Wydział Komunikacji ma 30 dni od złożenia dokumentów przez kierowcę na wydanie nowego prawa - informuje Ministerstwo Transportu na swoich stronach internetowych. Kierowca, który nie wymieni starego prawa jazdy we wskazanym terminie, nie straci wprawdzie posiadanych uprawnień do kierowania pojazdami, ale nie będzie mógł prowadzić samochodu do momentu wydania nowego dokumentu, ponieważ "stare" prawo jazdy straci ważność. Składając dokumenty o wymianę prawa jazdy należy złożyć: wniosek, dowód dokonania opłaty za wydanie prawa jazdy (opłata wynosi 71 zł) fotografię o wymiarach 3, 5 x 4, 5 cm oraz kserokopię posiadanego prawa jazdy. Przepisy zezwalają na złożenie wniosku o wymianę prawa jazdy za pośrednictwem poczty. Odbiór nowego dokumentu powinien nastąpić osobiście. Wnioski o wydanie nowych praw jazdy przyjmowane są jeszcze do końca czerwca. Wykrywane są też przypadki posługiwania się fałszywymi dokumentami i te przekazywane są policji. Ich posiadaczom grozi kara pozbawienia wolności do 3 miesięcy do 5 lat. Obecna wymiana praw jazdy jest ostatnim etapem wymiany papierowych praw jazdy na nowe plastikowe.

Kary za brak aktualnego dokumentu: Kiedy okaże się, że kierowca nie posiada ważnego dokumentu (wykroczenie podlegające grzywnie – przyp. red.), można go ukarać mandatem nawet do 500 zł - informuje Jacek Drzycimski, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji. Jacek Krawczyk, rzecznik komendy wojewódzkiej, uspokaja jednak, że takie wysokie kary raczej nie będą nakładane. - Policjant może natomiast zabrać stary dokument i wydać tymczasowe zaświadczenie ważne siedem dni (z nieważnym dokumentem nie można prowadzić auta – przyp. red.). W tym czasie kierowca powinien udać się do urzędu z wnioskiem o nowe prawo jazdy - poucza.

 

PASY RATUJĄ ŻYCIE !!!

Nie daj się katapultować

Z przeprowadzonych na świecie badań wynika, że połowa ofiar śmiertelnych wypadków drogowych mogłaby żyć, gdyby w chwili zderzenia miała zapięte pasy


Niezapięcie pasów przez pasażerów tylnej kanapy powoduje zmiażdżenie podróżnych z przednich foteli
(c) DEKRA
W Polsce stosowanie pasów bezpieczeństwa na wszystkich miejscach jest obowiązkowe od 1991 roku, mimo to co trzeci pasażer nie zapina ich.

W razie zderzenia pasażerów samochodów chronią pasy bezpieczeństwa i poduszki powietrzne. Jednak, o czym niektórzy zapominają, poduszki są skuteczne, tylko gdy pasy są zapięte. Jeśli pasy nie są zapięte, ciało jest katapultowane przez przednią szybę. - W przypadku zderzenia, np. z drzewem, nawet przy tak małej prędkości jak 14 km/h, na ciało działa siła ośmiokrotnie większa od jego ciężaru - mówi Mariusz Mankiewicz ze skupiającej rzeczoznawców samochodowych organizacji Dekra.

Pasy i poduszki
Z analizy wypadków drogowych, przeprowadzonej przez Dekrę, wynika, że w przypadku niezapięcia pasów bezpieczeństwa, przy działających jedynie poduszkach gazowych, szanse przeżycia poważnego wypadku ma zaledwie 15 procent pasażerów. Jeżeli pasy są zapięte, a pojazd nie ma poduszek, to szanse przeżycia wzrastają do 40 procent. Wspólne zadziałanie poduszek i pasów zwiększa szanse przeżycia do 55 procent.

Z tyłu też ważne
W Polsce tylko co drugi pasażer na tylnej kanapie zapina pas bezpieczeństwa. - Tymczasem w razie wypadku pasażerowie siedzący z tyłu narażeni są na takie takie same siły i takie samo ryzyko obrażeń jak siedzący z przodu - podkreśla Andrzej Grzegorczyk z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Mało tego, bez zapiętych pasów pasażer z tyłu jest śmiertelnym zagrożeniem również dla pasażera siedzącego przed nim. W razie zderzenia przy prędkości 50 km/h, ciało o masie 70 kg wyrzucane jest z fotela z siłą 3, 7 tony. Pod takim naporem oparcie przedniego fotela łamie się, miażdżąc pasażera z przodu.

ROBERT PRZYBYLSKI
Rzeczpospolita

 

NOWE EGZAMINY 2006

Manewry na drodze publicznej
od jutra wchodzą w życie rewolucyjne zmiany w egzaminach na prawo jazdy. Umiejętność parkowania będzie sprawdzana na ulicy, w warunkach codziennego ruchu drogowego, a nie między sztucznie ustawionymi słupkami. Od początku kwietnia we wszystkich samochodach, w których odbywać się będzie egzamin, mają być zamontowane kamery. Ma to być bat na korupcję.
Do nowych zasad obowiązujących przy zdawaniu egzaminów na prawo jazdy muszą się przygotować nie tylko ci, którzy zamierzają zdobyć prawo jazdy, ale również przedsiębiorcy prowadzący szkolenia dla przyszłych kierowców. Nowe wymogi oznaczają dla nich wzrost kosztów działalności, a tym samym podwyżkę cen kursów na prawo jazdy. Według szacunkowych danych kursy na prawo jazdy mogą wzrosnąć o 30 – 40 proc. Podobnie było, gdy zwiększono obowiązkową liczbę godzin kursu na prawo jazdy. Ostatecznie jednak podwyżkę cen kursów zweryfikuje rynek.
Według Tomasza Piętka z Departamentu Transportu Drogowego w Ministerstwie Transportu i Budownictwa, egzaminowani będą spędzali mniej czasu na placu manewrowym, a więcej w ruchu drogowym. Spośród 30 godzin jazdy przynajmniej 75 proc. czasu będzie poświęcone na jazdę praktyczną, łącznie z parkowaniem.
Zmiany na kursach
Teraz każdy z kandydatów na kierowców będzie musiał co najmniej 4 godziny spędzić za kółkiem poza obszarem zabudowanym albo na drogach szybkiego ruchu. Ponadto 2 godziny za kierownicą kursant powinien spędzić od zmierzchu do świtu. Po zakończeniu szkolenia podstawowego, obejmującego zajęcia teoretyczne i jazdę samochodem, nadal, tak jak obecnie, będzie przeprowadzany egzamin wewnętrzny. Dopiero po jego zdaniu będzie można podejść do państwowego egzaminu na prawo jazdy.
Nie wszyscy przygotowani
Warszawski wojewódzki ośrodek ruchu drogowego od 10 stycznia zawiesi przeprowadzanie egzaminów praktycznych na prawo jazdy kategorii B. Egzaminy będą zawieszone, ponieważ WORD potrzebuje czasu, by dostosować plac manewrowy do nowych zasad. Warszawski WORD egzaminuje dziennie od 550 do 700 kandydatów na kierowców.
Nowe przepisy mówią, iż egzaminy i szkolenie na prawo jazdy kategorii B do 9 stycznia tego roku odbywają się na starych zasadach, a od 10 stycznia odbywać się będą już na nowych. Ci, którzy do 9 stycznia odbyli kursy na prawo jazdy według starego programu, będą musieli zdawać już zupełnie nowy egzamin. Osoby te podczas swojego kursu nie nabyły umiejętności, których będą od nich po 10 stycznia oczekiwali egzaminatorzy. Według Andrzeja Szulca, dyrektora wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego w Warszawie, możliwości zdania przez te osoby egzaminu na prawo jazdy spadają praktycznie do zera.
Parkowanie nie na żarty
Dotychczas jednym z elementów egzaminu na prawo jazdy, którego najbardziej obawiali się przyszli kierowcy, to manewry parkowania między pachołkami. Teraz może być jeszcze gorzej. Manewry te odbywać się będą nie między sztucznie ustawionymi pachołkami na placu manewrowym, ale w rzeczywistych warunkach, jakie występują na ulicach, tj. na drodze publicznej o natężeniu ruchu podczas szczytu do 400 pojazdów na godzinę. Dyrektorzy wojewódzkich ośrodków ruchu drogowego, z którymi rozmawialiśmy, zaprzeczyli, iż egazamin z parkowania miałby się odbywać pod centrami handlowymi lub na innych prywatnych parkingach. Musi to być droga publiczna. Manewry, które trzeba będzie wykonać, to np. parkowanie prostopadłe i równoległe.
Egzamin z parkowania między samochodami na ulicy pobudza wyobraźnię wszystkich właścicieli czterech kółek. Obawiają się oni, iż ich samochody staną się obiektami eksperymentów i licznych nieudanych prób parkowania, wykonywanych przez kandydatów na kierowców.
Ponadto wydłużenie czasu egzaminu z 25 do 40 minut spowoduje, że czas oczekiwania na egzamin może wynieść od 3 do 6 miesięcy. W takiej sytuacji może dojść do tego, że wielu kandydatów na kierowców zapomni w okresie oczekiwania na egzamin to, czego nauczyło się na kursie. Według Andrzeja Szulca z warszawskiego WORD, jedynym wyjściem z tej nieciekawej sytuacji jest wprowadzenie okresu przejściowego, w którym będzie można przeprowadzać egzamin na prawo jazdy kategorii B na starych i nowych zasadach.
– Wydłużenie czasu oczekiwania na egzamin będzie spowodowane również brakiem odpowiedniej liczby osób posiadających uprawnienia egzaminatorów – twierdzi dyrektor radomskiego WORD Mirosław Szadkowski.
Kamery przy egzaminie

 

 


 
elmot 2007